Dywidendowe żniwa 2026: Od rekordowych przelewów LPP po pułapki na Wall Street
Zaczynamy od prawdziwego trzęsienia ziemi na rodzimym parkiecie. Zarząd LPP wyłożył karty na stół i trzeba przyznać, że grają grubo. Decyzja o wypłacie 400 zł zaliczki na poczet dywidendy za rok obrotowy 2025/2026 (zakończony w styczniu) porządnie rozgrzała inwestorów. Mówimy tu o strumieniu gotówki rzędu 742,4 mln zł, który popłynie na konta akcjonariuszy już 30 kwietnia. Kto chce się załapać, musi mieć papiery odzieżowego giganta w portfelu na koniec sesji 23 kwietnia. To jednak zaledwie przedsmak. Z kuluarów i oficjalnych komunikatów jasno wynika, że władze spółki przymierzają się do wniosku na Zwyczajne Walne Zgromadzenie o łączną wypłatę na poziomie co najmniej 800 zł na akcję. Jeśli walne to klepnie, reszta kasy trafi do nas 30 października. Solidny zastrzyk kapitału, z którym trzeba będzie coś sensownego zrobić.
Skoro już o lokowaniu nadwyżek mowa, naturalnym kierunkiem dla wielu graczy staje się giełda w USA. Amerykański rynek w maju 2026 roku jest mocno rozpędzony – tylko w ostatnim tygodniu urósł o 1,5%, a w skali roku wykręcił świetne 26% na plusie. Dodatkowo analitycy wróżą około 17-procentowy roczny wzrost zysków spółek. W takim klimacie łowienie walorów dywidendowych przypomina trochę przebieranie w ulęgałkach, ale przy odrobinie sprytu można wyłuskać pozycje dające stabilny zwrot. W amerykańskich zestawieniach topowych płatników brylują teraz podmioty oferujące yield w granicach 4-6%. Na radarach przewijają się tickery takie jak Peoples Bancorp (5,01%), Host Hotels & Resorts (4,37%) czy Dillard’s z imponującym 5,83%. Listę uzupełniają OTC Markets Group, First Interstate BancSystem, Ennis, Donegal Group, Columbia Banking System, a stawkę zamykają weterani pokroju Accenture czy Huntington Bancshares. Papier przyjmie wszystko, więc zanim klikniemy „kup”, warto zajrzeć pod maskę konkretnych biznesów.
Weźmy na tapet taką Afya Limited. Lekka egzotyka, bo mamy do czynienia z grupą z branży edukacji medycznej operującą w Brazylii, ale notowaną wyżej i wycenianą na ponad 1,2 miliarda dolarów. Na pierwszy rzut oka wskaźniki wyglądają obiecująco. Spółka zadeklarowała roczną wypłatę na poziomie 0,6565 USD na akcję, co daje nam stopę w okolicach 5% – spokojnie łapie się to do górnego kwartyla amerykańskich płatników. Co ważniejsze, te pieniądze nie są wyssane z palca. Wskaźnik wypłaty (payout ratio) wynosi raptem 41%, a w ujęciu gotówkowym zaledwie 26,2%. Kasa w firmie po prostu się zgadza. Gdzie zatem jest haczyk? Przede wszystkim to świeżak na dywidendowej mapie, nie mamy pojęcia, czy ten trend utrzyma się w kolejnych cyklach. Pikanterii dodaje fakt, że przez ostatnie trzy miesiące insiderzy dość chętnie pozbywali się swoich pakietów akcji. Czerwona lampka? Może nie od razu, ale żółta z pewnością świeci dość mocno.
Zupełnie inaczej ciężar ryzyka rozkłada się w przypadku Host Hotels & Resorts. To potężny, wyceniany na przeszło 15 miliardów dolarów REIT siedzący w nieruchomościach hotelowych, generujący grubo ponad 6 miliardów przychodu. Tutaj kwartalny przelew rzędu 0,20 USD daje nam yield na poziomie 4,4%. I znów fundamenty pod wypłatę wydają się zdrowe – zysk pokrywa ją z bezpiecznym marginesem (payout ratio ok. 46%), a przepływy pieniężne (42,6%) pokazują, że spółka nie musi się sztucznie lewarować, żeby zadowolić rynki. Problem polega na tym, że horyzont przed nimi wcale nie jest czysty. Choć pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł mocne wyniki i odbicie dochodu netto, prognozy na najbliższe trzy lata zakładają spadek zysków. Do tego dochodzi wysokie zadłużenie bilansowe, które przy dzisiejszym koszcie pieniądza rzuca spory cień na bezpieczeństwo przyszłych dywidend, niezależnie od tego jak dobrze spółka performowała w przeszłości.
Rynek serwuje nam w tym sezonie mocno zróżnicowane scenariusze. Mamy potężny, pewny cash od LPP na lokalnym podwórku i kuszące, choć wymagające precyzyjnego filtrowania okazje zza oceanu. Budowanie portfela to dzisiaj nie tyle ślepe podążanie za najwyższą stopą zwrotu, ile raczej lawirowanie między twardymi danymi makro a ukrytymi rysami na korporacyjnych bilansach.